kondrasiuk

Białaszek

O czym rozmawiają między sobą zetki i igreki?

1.
Jaka jest prawda o aktualnym stanie naszej polskiej – i europejskiej – Belle époque? Po wejściu do Unii Europejskiej Polska niewątpliwie się w niej znalazła, ze wszystkimi konsekwencjami. Mamy więc nowe elity i nierówny dostęp do profitów, społeczeństwo podzielone, państwo różnych prędkości, prywatyzujące zyski i uspołeczniające koszty. Przypominanie o tych rozwarstwieniach, i to w momencie krzepnięcia posttransformacyjnego ładu, było paliwem dla teatrów Jana Klaty czy Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego. Mówili (a raczej krzyczeli) z prowincji, w imieniu wypchniętych z grona beneficjentów sukcesu. A ponieważ byli niewątpliwie zdolni i z buntem było im do twarzy – szybko znaleźli się w centrum, jako reprezentanci tych, którzy znaleźć się tam nie mogli. Tamten wściekły ton głosu, młodych i wkurwionych, z końcówki lat dziewięćdziesiątych i początku dwutysięcznych, w kolejnych dekadach zmieniał się na przykład w nihilizm, ucieczkę w prywatne azyle albo ekofeminizm. W końcu ile razy można dawać wyraz wściekłości na źle urządzony świat? Styl także się starzeje, coś, co było jeszcze niedawno odkrywcze (na przykład sztuka krytyczna) szybko zmienia się w autoparodię.

Po latach – kiedy wiemy już, jak potoczyły się losy Klaty, Strzępki, Demirskiego – patrzymy na ich następców. Jeszcze bunt im się nie ustatecznił, dopiero zdobywają pozycje, nabierają doświadczenia. Czy pójdą tymi samymi ścieżkami? To pytanie można też zadać inaczej: czy młodzi to są starzy, którzy nie zdążyli się zestarzeć? Jeszcze nie zgorzknieli, nie weszli do establishmentu, nie poznali tajników Realpolitik? A może mają jednak tajemniczy dostęp do innego poziomu doświadczenia? Są przecież wyhodowani w jakże innych warunkach, bo świat w ostatniej dekadzie znacząco przyspieszył. Mają inną wrażliwość i powiedzą nam coś, czego my, nieco starsi i przemądrzali, przecież nie wiemy?

Nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy na motywach Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, reż. Kamil Białaszek, Teatr Polski w Poznaniu, 2025 | Kornelia Trawkowska (Telimena), Alan Al-Murtatha (Pan Tadeusz) | fot. Michał Mitoraj / Teatr Polski w Poznaniu
Nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy na motywach Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, reż. Kamil Białaszek, Teatr Polski w Poznaniu, 2025 | fot. Michał Mitoraj – Teatr Polski w Poznaniu

2.
O czym rozmawiają między sobą zetki i igreki? Dla „starych”, czyli ludzi mniej więcej po trzydziestce jest to dziś obcy język, zaszyfrowany nieznanym im kodem. Z prostej przyczyny – internet, meblujący wyobraźnię i jego nowe, szybkie i lekkie gatunki, nie potrzebują starych instytucji i obiegów medialnych. Granicę wyznacza na przykład fakt oglądania – lub nie – telewizji albo bywanie na wydarzeniach kulturalnych. Zetki i igreki nie do końca wiedzą, dlaczego właściwie mieliby to robić, skoro mają tik-toka, instagrama, spotifaja, netflixa i jutuba. A teatr smętnie wlecze się daleko w tyle, jako ariergarda kultury, próbując – z lepszym i gorszym skutkiem – do nich się upodabniać. Tymczasem życie jest gdzie indziej. Finansowane ze środków publicznych duże instytucje stopniowo zmieniają się w puste kościoły bez wiernych, bo odbiorcy przenoszą się zupełnie gdzieś indziej, wybierając formaty cyfrowe („Aktywni i nieobecni”: pełny raport z badań kontekstowego uczestnictwa w kulturze, Narodowe Centrum Kultury 2024, inicjator i pomysłodawca Marek Krajewski, zespół: Iwona Kurz, Mikołaje Lewicki, Maciej Frąckowiak, https://nck.pl/badania/aktualnosci/-aktywni-i-nieobecni–pelny-raport-z-badan-kontekstowego-uczestnictwa-w-kulturze). Wiemy dziś więcej o algorytmach, o ekonomii uwagi i monetyzacji spojrzenia (Tim Wu, The Attention Merchants: The Epic Scramble to Get Inside Our Heads, New York 2016)– żeby w końcu zauważyć, że bezpowrotnie zmieniły się reguły gry, że w kulturę gramy dziś przede wszystkim na polu życzliwie i niebezinteresownie udostępnionym przez big-techy (Np. Sylwia Czubkowska, Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem, Warszawa 2025), czyli ponadnarodowe korporacje medialne, a instytucje kultury pełnią najwyżej funkcję uzupełniającą jak muzea; egzotyczne, historyczne enklawy.

3.
Kamil Białaszek (wcześniej znany jako raper Koza, rocznik 2000) zadebiutował w poznańskim Teatrze Polskim spektaklem Nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy (premiera 28 stycznia 2025), pod dyrekcją Macieja Nowaka. W tym samym roku – nie licząc współprac muzycznych z Ewą Platt – reżysersko obstalował jeszcze, w warszawskim Teatrze Żydowskim, Ginsberga (Skowyt) i Leśmiana (Zdziczenie obyczajów pośmiertnych). Ten obfity rok zakończył wejściem do Teatru Narodowego, z Niewyczerpanym żartem Davida Fostera Wallace’a (premiera 13 grudnia 2025 na scenie przy Wierzbowej). Potem przyszła kolej na Hamleta w warszawskim Teatrze Powszechnym (premiera 16 maja 2026).

Nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy na motywach Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, reż. Kamil Białaszek, Teatr Polski w Poznaniu, 2025 | fot. Michał Mitoraj – Teatr Polski w Poznaniu

Całość tekstu na stronach RAPTULARZA, nr 115: Pokolenie YZ