XIV Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie
Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca to na trwałe zadomowiony w Lublinie festiwal choreografów i tancerzy pracujących „przy teatrze”, łamiących schematy, tnących granice pomiędzy gatunkami sztuk. Od czternastu lat w listopadzie gościmy plejadę zagranicznych i polskich artystów, nierzadko na światowym poziomie.
W artystycznej branży taniec ma opinię najszybciej rozwijającej się dziś dziedziny sztuki. Nie dzieje się tak bez przyczyny. Z powodów, o których długo można by pisać, tancerze zmuszeniu są do pracy poza systemem repertuarowym, z daleka od bezpiecznego ciepełka instytucji o stałym i wysokim budżecie, a ich spektakle powstają najczęściej jako jednorazowe projekty. Ale ta trudna sytuacja paradoksalnie skutkuje wielką determinacją, poszukiwaniem wsparcia poza granicami kraju i – co najważniejsze – uwalnia artystyczną wyobraźnię. Polski taniec jest dziś sztuką otwartą na przestrzał, zarówno jeśli chodzi o ludzi zapraszanych do współtworzenia spektakli, jak i w sensie estetycznym. Na bieżąco absorbuje i przetwarza nowinki, korzystając ze wsparcia poszukujących świeżych rozwiązań muzyków, plastyków, VJ-ów (artystów obrazu wideo), performerów, artystów ulicy…
Być może tutaj właśnie leży przyczyna, dla której organizatorzy Spotkań, Lubelski Teatr Tańca, postanowili ideę festiwalu oprzeć na inspiracjach tańca innymi dziedzinami sztuk. Czternasta edycja podsumowuje trzyletni cykl takich prezentacji, a po literaturze i sztukach wizualnych przyszła kolej na muzykę. Dlatego też integralną częścią tegorocznych Spotkań są koncerty muzyków współpracujących z goszczącymi na festiwalu kompaniami, odbywające się na zakończenie każdego wieczoru w Warsztatach Kultury – w klubie festiwalowym i na nowej, świeżo oddanej do użytku sali teatralnej.
W pierwszym dniu rozpędzającego się festiwalu obejrzeliśmy dwie produkcje. Odważnym gestem ze strony organizatorów było z pewnością zaproszenie studentów bytomskiego Wydziału Teatru Tańca krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Tak jak to bywa z tego rodzaju produkcjami, warsztatowy spektakl „Wszystko wymyka się..” [na zdjęciu] powstał z przyczyn zasadniczo odmiennych od zwykłych festiwalowych prezentacji. To po prostu próba sił dla dziewiątki młodych tancerzy i tancerek, pokaz ich umiejętności, sporego potencjału scenicznej wyrazistości. To wyzwanie do odnalezienia się nie tylko w szkicach, scenkach czy etiudach, ale na planie pełnowymiarowej produkcji. Spektakl oglądany bez nadmiernych oczekiwań, którym raczej nie mógłby sprostać, miał w sobie sporo uroku. Jednak najbardziej potrzebny był samym artystom, jako rodzaj wyzwolenia po latach szkolnego terminowania, by posłużyć się rzemieślniczą metaforą. Dodatkowym smaczkiem dla stałej publiczności Spotkań był fakt, że choreografię tego pokazu firmował Amerykanin Joe Alter, stały gość festiwalu.
Na oficjalne otwarcie Spotkań zaplanowano spektakl celnie trafiający w sam środek idei festiwalu. Portugalska Companhia Paulo Ribeiro przywiozła spektakl oparty w warstwie muzycznej na „Preludiach” Fryderyka Chopina. W owacyjnie przyjętym przedstawieniu „Maiorca” choreograf Paulo Ribeiro postąpił z naszym dobrem narodowym całkowicie wbrew utartym skojarzeniom estetycznym, każącym ilustrować Chopina pastelowymi, zwiewnymi, romantycznymi obrazkami. Artyści z innego kręgu kulturowego podeszli do polskiej świętości niekanonicznie i bynajmniej nie na kolanach. „Maiorka” iskrzyła się humorem rozpędzając się powoli w niewymuszonej atmosferze improwizowanej próby, wypełniając chopinowskie fragmenty na rozmaite sposoby, wieloma stylami tańca i indywidualną ekspresją każdego z tancerzy. Chopina przeczytali oni po swojemu, więcej nawet – wykorzystali go nieco instrumentalnie do własnych opowieści, do wytańczenia pochwały witalności ciała, a nawet – o zgrozo! – nieograniczonego normami, czystego i hedonistycznego seksu. Fizyczny, intensywny, czasem wręcz sportowy taniec Portugalczyków, kontrowany momentami zatrzymania, gry świateł, zabawy formami plastycznymi pomysłowej zmiennej scenografii udowodnił, że sztuka Chopina może być zaproszeniem do interpretacyjnej zabawy i że ciągle jest światowym dobrem wspólnym, cokolwiek możemy na ten temat myśleć.
Źródło: Gazeta Wyborcza – Lublin nr 264, 12 listopada 2010