kondrasiuk

o mnie

fot. Maciej Rukasz

Nazywam się Grzegorz Kondrasiuk.

O teatrze piszę od 2003 roku. Kiedyś na blogu, potem w lokalnej lubelskiej prasie i w pismach kulturalnych („Gazeta Wyborcza – Lublin”, „Zoom”, „Akcent”, „Kresy”), potem w tzw. prasie branżowej („Scena”, stały felieton w miesięczniku „Teatr”, bywało że i w „Dialogu”, „Didaskaliach”). Teraz pisuję stale w dwóch miejscach: co dwa tygodnie w „Do Rzeczy” i w „Raptularzu”, który mam przyjemność współredagować. Jestem też wykładowcą akademickim (na polonistyce UMCS w Lublinie), kuratorem programu ESK Lublin 2029 RE:UNION. Bywałem – i nadal bywam – autorem i redaktorem książek, dramatopisarzem i dramaturgiem, ekspertem współpracującym z MKiDN, dziennikarzem, PR-owcem, koordynatorem projektów, i tak dalej. Jak to „w kulturze”.

A teraz zdecydowałem się stworzyć swoje internetowe archiwum – chciałbym, aby trafiło tu wszystko (no, prawie wszystko), co napisałem o teatrze i sztukach pokrewnych, co ma jakąkolwiek, choćby i dokumentacyjną, wartość. W sumie – mimochodem, zarejestrowałem kawałek historii polskiego teatru…

Zaczynam od najnowszych treści, i stopniowo cofam się w przeszłość. Teksty będę zamieszczał w całości albo w formie linków. Nawigacja – za pomocą tagów. Będą też wyszukiwarka, aktualne wieści, coś dla wielbicieli czytników, itd.

dla mnie czy nie dla mnie?

Teatr jest niszą, pisanie o teatrze jest niszą nisz. Teatr odczuwa odpływ zainteresowania, nie ekscytuje, a krytyków prawie nikt nie słucha, a już na pewno mało kto chce im płacić za robotę. Jestem tak stary że jeszcze pamiętam że było inaczej, końcówkę tego czasu kiedy teatr był sexi. Dziś nie jest sexi, czemu zresztą jest sam sobie winny, nie zwalajmy wszystkiego panie dziejku, na cywilizację, technologię i koronawirusa. Ileż można mówić wciąż o tym samym, tak samo, tymi samymi sposobami? Teatr goni w piętkę, pod pozorami sztuki krytycznej, zaangażowanej, przewidującej kierunki rozwoju, a nawet i rozwiązującej problemy społeczne – powtarza się, w dodatku najczęściej w mało ciekawej formie. Choć, uczciwie należy od razu przyznać, pracują w nim artyści potrafiący i znaleźć drogę do – jak to trafnie określił Zbigniew Raszewski – „płochliwej wrażliwości piękna”, i zmusić do myślenia.

NA CO IŚĆ?

Bilety do teatru kosztują średnio około 100 PLN. Coraz częściej widzowie, po którejś z kolei porażce, nie mają już ochoty ryzykować, powierzać swoich ciężko zarobionych pieniędzy – i swojego czasu – cynikom i hochsztaplerom…

Chyba dlatego zdarzają się rozmowy, kiedy ktoś podchodzi i pyta, „na co iść?” I to jest dla mnie wskazówka, jak rozwijać tą stronę – i w ogóle jak pracować jako krytyk w czasach wszechobecnej krytyki, a zarazem w sytuacji zamykania sie tego zawodu (taki paradoks).

Życie tej strony (powiązanej z profilami w mediach społecznościowych) będzie zatem polegało na dawaniu „polecajek”, rekomendacji spektaklom ważnym, cennym, dobrym, a nawet i przyzwoitym. Bez gwiazdek, punktów, po prostu. W osobnej kategorii, dostępnej w menu. Jako dalsza część rozmów odbywanych pod hasłem – NA CO IŚĆ?

Skromne „polecajki”, wrzutki w media społecznościowe, rozmowy – zamiast oszukańczego wizerunku eksperta, będącego w istocie PR-owcem. Może to jest ta ostatnia szansa dla ginącego zawodu, jakim jest krytyka teatralna? Skoro wielkie narracje i ekspercki obieg opinii tyle razy się skompromitowały, i niech im ziemia lekką będzie…

Bo teatr jest jednak, wbrew pozorom, zbyt ważną sprawą, by go pozostawiać wyżej wspomnianym, podejrzanym osobnikom.

***

Strona KONDRASIUK.PL została zrealizowana w ramach stypendium programu „KPO dla Kultury”