1.
Co tak naprawdę wystawiamy w teatrze, kiedy wystawiamy klasykę? Przyzwyczajenia myślowe skłaniają do przypuszczeń, że klasyczny tekst. Po obejrzeniu kilkudziesięciu – odnoszących się do historyczności – spektakli kilku ostatnich sezonów, mogę postawić zasadniczo odmienną tezę. Biorąc na warsztat całość, czy choćby fragment dawnego tekstu, teatr z zasady wystawia wszystko inne niż dramat czy literaturę, a historię traktuje wyłącznie jako pretekst do snucia własnych, ciekawszych i mniej ciekawych, opowieści.

2.
Konfrontacje… Właśnie zakończyły się jubileuszowe, pięćdziesiąte, Opolskie Konfrontacje Teatralne. Od ponad dekady ten, jeden z najstarszych polskich festiwali teatralnych, powiązany jest z finałem ministerialnego konkursu „Klasyka Żywa”. Jego organizator, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, przy pierwszej edycji tak wyjaśniał znaczenie nazwy i stojących za nią intencji:
Nie chcemy odtwarzać istniejącego kanonu, nie szukamy muzealnych rekonstrukcji i lekturowych ilustracji. Liczymy na sprowokowanie twórczych spotkań z wymagającymi przeciwnikami, jakimi są zarówno znani i cenieni autorzy, jak i dramatopisarze niesłusznie zapomniani, albo nigdy głęboko nieodczytani. […] Dorobek minionych stuleci stanowi zarazem zobowiązanie i wyzwanie. Mierzenie się z tym rozległym i odmiennym światem w przeszłości wielokrotnie prowadziło do powstania oryginalnych, nowatorskich przedstawień o wysokiej jakości artystycznej i silnym rezonansie społecznym.
Poprzednia, dziesiąta edycja „Klasyki Żywej” przyniosła zmianę formuły. „Konkurs na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej” stał się „Konkursem na Teatralną Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Europejskiej”. To powrót do dawnego, zainicjowanego w roku 2005, i zarzuconego po pięciu edycjach, pomysłu. Decyzja ta zwiększyła znaczącą liczbę zgłaszanych spektakli, bo „Klasyka Żywa” objęła już nie tylko polski kanon lekturowy. Zresztą także samo pojęcie „klasyczności” regulamin od dawna interpretował dość szeroko, skoro dopuszczano do konkursu realizacje tekstów napisanych najpóźniej trzydzieści pięć lat temu, zatem jeszcze w latach 80. XX wieku.

3.
Na 50. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Nagrodę Główną im. Wojciecha Bogusławskiego otrzymał spektakl Krzyżacy według Henryka Sienkiewicza, w reżyserii Jana Klaty z Teatru im. Jaracza w Olsztynie. Za reżyserię, scenariusz i koncept spektaklu Nowy PAN TADEUSZ, tylko że rapowy z poznańskiego Teatru Polskiego wyróżniono Kamila Białaszka, a Konrada Dworakowskiego – za reżyserię Ubu króla według Alfreda Jarry’ego, we współpracy Grupy Coincidentia i Teatru Chorea.
4.
Ogólnie rozczarowujący poziom finału tegorocznej edycji skłania do zastanowienia. Jedynie dwie finałowe prezentacje w pełni zrealizowały postulaty głębokiej lektury, zawartej w deklaracji ideowej. To nagrodzeni Grand Prix Krzyżacy i skromna, niezauważona Spowiedź w drewnie Jana Wilkowskiego z kieleckiego „Kubusia”, w reżyserii Ryszarda Dolińskiego. A spoza zestawu finałowego: Stara-Nowa Pastorałka Teatru Klasyki Polskiej na motywach z Leona Schillera, w reżyserii Jerzego Machowskiego, oraz Immanuel Kant Thomasa Bernharda w reżyserii Agnieszki Olsten z wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego.
Cztery. To bardzo mało. Są to bardzo różne spektakle. Łączy je rzetelność w rzeczywistej odpowiedzi na zobowiązanie klasyki, w tym, że podejmują „trening z bogami”– jakby to ujął Peter Sloterdijk, poszukujący wielkości w miernych czasach, i również opowiadający o pochodzących z przeszłości zobowiązaniach i wezwaniach. Bo teatralny „trening z bogami”, rzeczywista (a nie tylko ta na afiszu) odpowiedź udzielona klasycznym autorom polega na najprostszym, a zarazem najtrudniejszym zadaniu: na samym akcie ich lektury. Takiej prawdziwej, hermeneutycznej, próby ucieczki od założeń i nakładanych na tekst klisz ideologicznych. A potem – na umiejętności stworzenia spójnej formuły teatralnej dla efektów tej lektury, gdzie wszystkie elementy pracują na rzecz ich komunikatywnego przesłania na drugą stronę, przez rampę.
Całość tekstu na stronach RAPTULARZA, nr 116: Klasyka żywa?